Ogłoszenie wiszące w bibliotece uniwersyteckiej:
"Studentka pierwszego roku medycyny kupi czaszkę (tu numer telefonu)".
Pod spodem ktoś dopisał:
"Oddam ci się chętnie za darmo, razem z resztą ciała"
I niech mi ktoś powie, że studenci są interesowni...
A tak poza tym, dzisiejszy żurnal sponsoruje biblioteka, bo jeśli dobrze liczę, to przez kolokwium z chemii i zaliczenie z anatomii spędziłem tam łącznie ponad dobę, z czego 14 godzin przypada na poniedziałek i wtorek. Między chemią a anatomią odkryliśmy, że:
- drzwi w pokojach pracy grupowej (czytaj: klitkach 2 na 3 metry z krzesłami i komputerem) są przeszklone, bo w przeciwnym razie byłyby one oblegane przez pary damsko-męskie (względnie męsko-męskie, damsko-damskie, męsko-damsko-męskie, lub co też wam chora wyobraźnia podpowiada). Miałem wrażenie, że znajoma zauważywszy to, była zawiedziona, ale to prawdopodobnie zbytni optymizm z mojej strony.
- Komputery biblioteczne mają epicki wręcz transfer. Ściągnięcie 250 MB atlasu anatomicznego zajęło nam nieco ponad minutę. I tu kolejne ogłoszenie parafialne: szukam informatyka, który mi się do tego podłączy.
- Te same komputery zawieszają się przy próbie uruchomienia naszej klasy pod Firefoxem. Pod Netscape problemu nie ma.
- Ludzie dziwnie reagują, gdy w ich okolicy spotka się dwóch fanów Dema (w sumie spotkanie dwóch fanów Dema, to jak spotkanie dwóch masonów) i zacznie się przerzucać cytatami (a jeśli nie wiecie, kim jest Dem, to w przybliżeniu jest to facet, który wymyślił tekst "nie mogę ci pomóc, jestem koniem")
A poza tym, inaugurujemy cykl "wyznania studentów", w dzisiejszym odcinku pielęgniarstwo. Generalnie, z opowiadań wynika, że uczą się oni głównie:
- myć ręce
- myć niemowlęta (fantomy, prawdziwego im nie dali)
- myć ręce
- myć ręce
- myć pacjentów (ponoć na sobie ćwiczą

- myć różne części ciała pacjentów (tak, tą część też. I też na fantomie, choć ponoć rzadko się zdarza, żeby pacjent w czasie czynności się, powiedzmy, podniecił

- myć ręce
- wycierać ręce
- wycierać ręce PAPIEROWYM ręcznikiem (bo zwykły jest jak toaleta publiczna - nie wiesz, kto w nim był przed tobą i co robił

Poza tym, nie wiem, czy wspomniałem o myciu rąk. Jak się tak nasłuchałem, to jest mi dobrze tu gdzie jestem, z
psychopatami ekscentrykami, chemikaliami, promieniowaniem jonizującym, programowaniem czegoś, co bez trudu obliczyłbym na piechotę, kopaniem się prądem i narządami wewnętrznymi w wiaderkach z formaliną. Ciao.
My club:

--
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
Wymyślcie jakieś nowe perwersje seksualne! Ja już nie mogę.
Napis na murze w czasie zamieszek w Paryżu w maju 1968 roku
--
_____________________________________
Fuck being a princess! I want to be a vampire!
_____________________________________
I don't drink cheap wine!
_____________________________________
PISZĘ POPRAWNIE PO POLSKU!
--
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
Wymyślcie jakieś nowe perwersje seksualne! Ja już nie mogę.
Napis na murze w czasie zamieszek w Paryżu w maju 1968 roku
--
_____________________________________
Fuck being a princess! I want to be a vampire!
_____________________________________
I don't drink cheap wine!
_____________________________________
PISZĘ POPRAWNIE PO POLSKU!
--
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
Wymyślcie jakieś nowe perwersje seksualne! Ja już nie mogę.
Napis na murze w czasie zamieszek w Paryżu w maju 1968 roku
Hi~ It's Draco here. ^_^
--
If everybody become strange, then will I be normal?
--
If you knew my heart, you would hate me as well.
--
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...
Wymyślcie jakieś nowe perwersje seksualne! Ja już nie mogę.
Napis na murze w czasie zamieszek w Paryżu w maju 1968 roku
Previous Page12345...Next Page